MichałProwadzenie 1:1 · masz mnie 7 dni w tygodniu

Twoja praca nie zwolni. Weekendy nie znikną. Forma musi powstać w życiu, które masz teraz.

Chcesz zrzucić brzuch, mieć energię do wieczora i wejść w rytm, który nie rozpada się po cięższym tygodniu. Układam jedzenie, ruch, sen i weekend pod Twoje życie, a potem co tydzień sprawdzam, co działa i co trzeba zmienić.

Dla facetów 28-40, którzy zarabiają głową i nie odpuszczają weekendów. Trenujesz od lat, wracasz po przerwie albo dopiero zaczynasz.

Wypełniam diagnozę tygodnia →
2-3 minuty · odpowiedź w 24h · bez płacenia i bez rozmowy sprzedażowej
180+podopiecznych
53× 5.0 na Google
9lat prowadzenia
300+paneli krwi
Michał
Zanim napiszesz

Posłuchaj, jak brzmi facet, któremu masz wysłać swój tydzień.

Odtwórz · 2 min

2 minuty: jak wygląda tydzień pod moim okiem i kogo nie biorę.

Twój dzień

Winę zwalasz na pizzę o 22:30. Zaczyna się dużo wcześniej.

Zaczyna się rano. Wstajesz na kawie, do 15:00 wrzucasz w siebie cokolwiek pod ręką, a wieczorem, kiedy w całej dobie zostało z Ciebie najmniej, decydujesz o jedzeniu.

Pizza o 22:30 to tylko miejsce, w którym cały dzień bez porządnego posiłku w końcu Cię dopada. Gdybyś zjadł jak człowiek o 14, wieczór wyglądałby inaczej.

Czwartek, 14:30

Trzeci dzień w robocie na najwyższych obrotach, telefon się urywa. W głowie jedno: byle dotrwać do weekendu. Trening, który miał dziś być, odpuszczasz, bo na niego nie zostało już z Ciebie nic. Problem siedzi w tygodniu, który zjadł Cię, zanim zdążyłeś się przebrać.

Piątek, 23:40

Jest wieczór, jest ktoś, komu na Tobie zależy. A w Tobie nic. Po tygodniu na oparach ciało nie ma z czego. Mówisz, że jesteś zmęczony, i to prawda, tylko nie cała.

Z każdym „od poniedziałku" dopisujesz sobie ten sam dowód: znowu nie dowiozłem. Po latach najgorsze nie są kilogramy. Najgorsze jest to, że przestajesz wierzyć własnemu słowu.

Po drodze dochodzi wstyd, który wchodzi bokiem: przebieralnia na basenie, koszulka, która zostaje na Tobie w wodzie, zdjęcie grupowe, na którym ustawiasz się z tyłu.

Czym to się różni od rozpiski

Twój tydzień ma 168 godzin. Co tydzień przechodzę przez wszystkie.

Robota bierze z nich najwięcej, potem sen, a forma dostaje resztki. U mnie ten tydzień ląduje w całości: posiłki, treningi, sen, waga, energia, libido, wyniki z krwi. Szukam, gdzie zaczyna się sypać, zanim sam to poczujesz.

Rozpiska, aplikacja, trener na miesiąc: plan ułożony pod kogoś, kto śpi osiem godzin, nie pije i nie lata w delegacje.

Ty tak nie żyjesz. Przy pierwszym gorszym tygodniu taki plan pęka, a Ty wpisujesz to na konto słabej woli.

Żaden z nich nie sprawdził też, co masz w środku, tylko strzelał na oko. U mnie kolejność jest inna:

01 · Krew na start14 badań, zanim powstanie plan. Zero zgadywania.
02 · Cały tydzień w planieWeekend, wyjścia i delegacje wpisane z góry.
03 · Reakcja co tydzieńCzytam raport i koryguję, zanim gorszy dzień rozłoży resztę.
04 · Na końcu samUczysz się czytać własny tydzień.

Ponad 1200 facetów wypełniło moją diagnozę i wracają w niej te same zdania. Cytaty niżej są ich, nie moje.

Twój tydzień

Praca, sen, stres, weekend. Siedem dni.

Tu pęka

Jeden element siada, reszta idzie w rozjazd.

Ruszamy u źródła

Naprawiamy ten jeden element, zamiast dokładać kolejną rozpiskę.

Cztery obszary. Otwórz swój.

01Energia, napęd i głowa

Mam niską energię i zjazdy w ciągu dnia, po południu zostaje ze mnie mokra szmata.

+

Co robimy. Ten zjazd rzadko ma coś wspólnego z silną wolą. Bierzemy energię od podstaw: sen, jedzenie o właściwych porach, kroki, trening. Wraca też skupienie po południu, bo zarabiasz głową i to ona jest tu narzędziem pracy.

Co mierzymy co tydzień. Energię rano i po południu, godziny zjazdów, ile kawy naprawdę potrzebujesz.

02Sen i regeneracja

Budzę się zmęczony, mimo że śpię normalnie, a jak polecę w weekend to nie śpię całą noc.

+

Co robimy. Poprawiamy jakość snu przez wieczór, jedzenie, trening i to, co robisz po ciężkim weekendzie.

Co mierzymy co tydzień. Jak się budzisz, jakość snu i ile trwa powrót do formy po weekendzie.

03Libido, testosteron i sylwetka

Rano coraz częściej nie stoi, libido i motywacja leżą niżej niż powinny.

+

Co robimy. Ruszamy libido przez sen, trening, jedzenie i suplementację pod badania z krwi, wszystko naraz, żeby miało z czego wrócić. Sylwetka idzie za tym: mniej tłuszczu, więcej mięśni, obwody i zdjęcia co tydzień (widzę je tylko ja).

Co śledzimy. Krew na wejściu i po drodze, a co tydzień poranne libido, obwody i wagę.

04Apetyt i jedzenie

Apetyt i głód po weekendzie rozwala mi jedzenie, a przy ciężkiej pracy ciężko cokolwiek trzymać.

+

Co robimy. Ustawiamy jedzenie tak, że głód nie każe Ci podjadać do późna, ani po imprezie, ani w tygodniu zawalonym robotą.

Co mierzymy co tydzień. Ile dni utrzymałeś plan, siłę głodu i ile razy stres albo impreza rozwaliła jedzenie.

Suple dobieram dopiero po badaniach, pod Twój sen, stres i regenerację. Jak czegoś nie widać w Twojej krwi, nie każę Ci tego kupować.

Nie diagnozuję i nie leczę. Pracuję na jedzeniu, treningu, śnie, nawykach i suplementacji, a badania czytam po to, żeby nie strzelać w ciemno.

Środek prowadzenia

„Prowadzenie online" znaczy w Polsce wszystko i nic. U mnie znaczy to.

Dostajesz swój panel, budowany od zera pod Ciebie. Trening, jedzenie, sen, suple, badania i progres w jednym miejscu, zero szukania po mailach i plikach.

Panel podopiecznego ⤢ powiększ
Panel podopiecznego. Każdy wygląda inaczej, bo każdy jest robiony ręcznie.
7rzeczy dziennie, odhaczasz z telefonu przy kawie
12pozycji co tydzień, cały raport to pięć minut
14badań krwi na samym starcie
30dni i wchodzą obwody z rewizją planu

Tak u mnie wygląda słowo „prowadzenie".

Na start dostajesz rozpiskę 14 badań w dwóch pakietach, z instrukcją, kiedy je zrobić, żeby wyniki nie kłamały po mocnym weekendzie.

Rozpiska badań krwi z panelu ⤢ powiększ
Rozpiska badań prosto z panelu podopiecznego.

Co tydzień raportujesz 12 obszarów. W tym libido, trawienie i jasność głowy. Waga mówi, co się dzieje. Te liczby mówią, dlaczego.

Fragment cotygodniowego raportu ⤢ powiększ
Fragment cotygodniowego raportu.

Na każdy raport dostajesz pełną odpowiedź na piśmie, pod Twój tydzień. Ostatnio podopieczny wpisał białko na 70% celu. Policzyłem za niego: prawie każdy dzień miał powyżej celu. Sam się nie doceniał, liczby tak.

Fragment odpowiedzi na wtorkowy raport ⤢ powiększ
Odpowiedź na wtorkowy raport, co tydzień, pod jednego człowieka.

Plan nie jest wyryty w kamieniu. Zarwana noc, stres, weekend mocniejszy, niż planowałeś? Raportujesz to tak samo, bo słaby tydzień to też dane, a z danymi pracuję.

Panel buduję ręcznie pod każdego. Dlatego miejsca są policzone.

Współpraca 1:1

Wtorek: Twój raport, moja odpowiedź. Piątek: plan na weekend. Tak wygląda tydzień ze mną.

Wszystko w wiadomościach, bez umawiania się na sztywną godzinę. Patrzymy na cały tydzień, korygujemy na bieżąco.

Wypełniam diagnozę tygodnia →
2-3 minuty · odpowiedź w 24h

Kiedy skończymy

Nadal trafi Ci się słaba noc, ciężki weekend, posiłek poza planem. Różnica: jeden gorszy dzień nie robi już z tygodnia czterech dni rozjazdu. Zostaje Ci mapa własnego tygodnia.

Dowód

53 razy 5.0. Z imienia i nazwiska.

Publiczne oceny w Google, każda przy prawdziwym profilu. Wejdź i sprawdź każdego sam.

Google★★★★★

Współpracowałem przez 3 miesiące i mogę z czystym sumieniem polecić go każdemu. Schudłem 14 kg, ale co najważniejsze, nauczyłem się bardzo dużo o treningu i odżywianiu. Wszystko dopasowane indywidualnie, bez presji i bez magicznych metod.

Adrian Młoczkowski−14 kg w 3 miesiące
✓ Zweryfikowana opinia Google
Google★★★★★

Michał to osoba, której jak zaufasz poprowadzi ciebie na szczyt. Współpracując z nim udało mi się w 5 miesięcy zbudować 10 kg masy mięśniowej, co uważam za wielki sukces. Bez presji przygotuje ciebie pod cel, który sobie obierzesz.

Paweł SylkaBez presji, pod własny cel
✓ Zweryfikowana opinia Google
Google★★★★★

Całe życie sceptycznie podchodzę do tych wszystkich coachy, trenerów. Ale na tyle zaprzyjaźniłem się z kontentem Michała, że postanowiłem spróbować. Pół roku, co mi szkodzi? Wydaję tyle w weekendy na imprezy.

Dawid GlencauWszedł mimo wątpliwości
✓ Zweryfikowana opinia Google
53 oceny 5.0 w Google →

Kamil. 5 miesięcy. −25 kg.

5 mies. · −25 kg Kamil · przemiana 5 miesięcy
Kamil, 28, Szczecin
Własna ekipa · piątki na mieście · 5 mies. współpracy
Punkt startuRobił co miał robić, a forma stała, bo po 14:00 nie miał siły na nic, a weekendy rozkładały mu poniedziałki.
Co zmieniliśmyZaczęliśmy od weekendów i powrotów po nich, a nie od jadłospisu czy kolejnego planu z internetu.
Po 5 miesiącach−25 kg. Zeszły zjazdy po 14:00, wrócił łeb do roboty, a piątki dalej są piątkami.

„Pierwszy raz forma nie walczy z moim życiem. Dwa lata się odbijałem, a tu zaczęło wchodzić."

Posłuchaj go samego

Odtwórz opinię
Podopieczny 01, przedPrzed
pół roku
Podopieczny 01, poPo
Podopieczny 02, przedPrzed
5 mies.
Podopieczny 02, poPo
Podopieczny 03, przedPrzed
4 mies.
Podopieczny 03, poPo

Trzy z 180+ historii. Twarze zasłonięte na ich prośbę.

Waga zejdzie. Ale dostajesz tydzień, który przestaje Cię co chwilę wywalać.

To zdania, które słyszę po drodze.

„Pierwszy weekend, po którym nie zacząłem w poniedziałek od zera."

Weekend przestał kasować tydzień

„W końcu wiem, czemu o 22 ciągnęło mnie do lodówki. Latami myślałem, że jestem za słaby. Gówno prawda, to był rozjechany dzień."

Wiadomo, gdzie pękasz
Wypełniam diagnozę tygodnia →
2-3 minuty · odpowiedź w 24h
Czym się różnię

Trenerzy każą Ci odpuścić weekend. Ja go biorę w plan.

Nie oceniam, co robisz w sobotę. Pytam co, ile i kiedy, i wpisuję to w plan. Alkohol rozwala Ci sen tak, że po ośmiu godzinach i tak wstajesz jak po czterech. Na taki weekend mam gotowe ruchy: jedzenie, sen i następny dzień.

Nie imprezujesz? U mnie weekend to każde wybicie z rytmu: wyjazd, wesele, delegacja. Ta sama robota.

Niedziela, 9:30, po mocnej sobocie

Wiesz, co wrzucić w siebie i jak ustawić dzień, żeby głowa wróciła szybciej, a nie leżała do wtorku.

Wybór „życie towarzyskie albo forma"

Znika. Wychodzisz z ekipą, robisz swoje, a forma i tak idzie do przodu.

Plan nie jest testem charakteru. Zarwana noc, delegacja, wesele, choroba: nic nie przepadło, przełączamy tydzień na tryb minimum i wracasz bez nadrabiania i bez kary.

Na typowe sytuacje mam gotowe, nazwane instrukcje: wieczór przed wyjściem, wyjazd służbowy, dzień po dwóch godzinach snu i powrót do rytmu w 24 godziny zamiast trzech dni rozjazdu.

Czego u mnie nie dostaniesz

Sam jadłospis albo sam plan treningowy? Tego u mnie nie dostaniesz.

Jedno i drugie widziałeś sto razy i dalej stoisz w miejscu.

Gotowy plan widzi kalorie. Trener widzi, czy zrobiłeś trening. Ja widzę, czemu w czwartek o 22:30 odpadłeś.

Rozpiskę pobierzesz w minutę za darmo. Płacisz mi za to, co robię obok niej.

Plan to najmniejsza część roboty. Reszta to decyzje w trakcie tygodnia, kiedy życie przestaje pasować do kartki. I za to płacisz.

01

Jedzenie pod Twój dzień

Uczę Cię: składać posiłek w kilka minut z tego, co masz pod ręką, i wybierać na mieście bez pudełka przy ludziach.

02

Trening, który mieści się w Twoim tygodniu

Uczę Cię: robić krótki trening, który buduje, bo liczy się bodziec i konsekwencja. Wchodzisz, robisz swoje, wychodzisz.

03

Robota nad wieczorem, snem i napięciem

Uczę Cię: ustawiać minimum na tydzień, w którym mało śpisz, żeby gorszy sen nie kasował całej roboty.

04

Weekend i powrót po nawaleniu

Uczę Cię: wychodzić tak, żeby w poniedziałek nie dochodzić do siebie trzy dni.

05

Cotygodniowa korekta, na wprost tego, co nie wyszło

Nie „jak tam poszło". Konkret: gdzie się posypało. Sen, praca, weekend, za ciężki trening, jeden gorszy dzień, po którym zniknąłeś.

Do tego: panel badań krwi na start, suplementacja tylko pod to, co pokazuje Twoja krew, i ja w wiadomościach 7 dni w tygodniu. Zamiast „więcej dyscypliny" dostajesz sposób na tę jedną godzinę, w której do tej pory odpadałeś.

Dla kogo to jest

Zanim wypełnisz, przeczytaj, komu odmawiam.

Jak się nie łapiesz, lepiej dla nas obu, że dowiemy się teraz.

„Próbowałem już wszystkiego. Trenerzy, plany, ebooki. Czemu akurat u Ciebie ma wejść?"

Najczęstsze pytanie w formularzu

Bo z tych wszystkich prób zostaje mapa tego, co u Ciebie nie zadziałało. Zaczynam od niej, nie od zera, i nie powtarzam błędów, które już masz za sobą.

Nie wchodź, jeśli chcesz gotowy plik i święty spokój. Znajdziesz taniej i tak go wyrzucisz w trzecim tygodniu.
Nie wchodź, jeśli chcesz, żeby ktoś Cię codziennie poganiał batem. Moja robota jest odwrotna: na końcu ogarniasz to sam.
Nie wchodź, jeśli uważasz, że jedno wyjście w sobotę kasuje cały tydzień roboty.
Nie wchodź, jeśli szukasz sposobu, żeby dalej robić to samo i dostać inny wynik. Nie sprzedaję bajek.
Wchodź, jeśli:

Masz dość zaczynania od zera, umiesz działać, jak dostaniesz konkretny kierunek, i wolisz raz naprawić swój tydzień, niż piąty rok powtarzać „od poniedziałku".

O kasie wprost

Najpierw policz, ile kosztuje Cię dalsze zgadywanie.

Ten rachunek nie przychodzi na konto, więc łatwo go olać. Płacisz go w innej walucie: kolejny rok w tym samym miejscu.

Ten koszt nie ma końca. Płacisz go tak długo, aż ktoś pokaże Ci dokładnie, w którym miejscu to się sypie.

Płacisz za moje godziny, nie za plik.

Ty płacisz pieniędzmi, które wracają z każdą wypłatą. Ja płacę godzinami, których nikt mi nie odda. Dlatego to kosztuje tyle, ile kosztuje.

Pół roku roboty 1:1 kosztuje więcej niż plik z neta. Nie udaję, że jest inaczej.

Personalny rozlicza Cię z treningów, dietetyk z kalorii, ja z całego tygodnia. Płacisz za to, żeby słaby dzień został zauważony, zanim zrobi się z niego słaby miesiąc.

Nie porównuj tego z trenerem za 400. Porównaj z kolejnym rokiem w tym samym miejscu: poniedziałki z resetem, wieczory na oparach, ciało, które po dwunastu miesiącach wygląda prawie tak samo. Tej ceny nikt Ci nie fakturuje, a płacisz ją co roku.
Rozwiń: dlaczego to nie cena za rozpiskęZwiń+

Łatwiej powiedzieć „muszę znaleźć lepszy plan", niż przyznać: „od miesięcy nie dowożę tego, co sam sobie obiecuję". Z pierwszym nic nie zrobisz. Z drugim pracuję na co dzień.

Raty są. Pełną kwotę znasz, zanim wydasz złotówkę.

Miesięcznie

1 600–2 000 zł × pół roku, zależnie od zakresu roboty.

Z góry

8 400–10 500 zł za całość. Dokładną kwotę znasz po diagnozie, zanim cokolwiek zdecydujesz.

Badania

300–500 zł po Twojej stronie, w zwykłej sieciówce, poza ceną prowadzenia.

Raty

Idą równo, bez balonu na końcu i bez dopłat. Obsługuje je operator płatności, więc nie podpisujesz nic prywatnie ze mną.

Pierwszy miesiąc

Sprawdzasz mnie w praktyce: zero ruchu w śnie, energii albo wadze, oddaję całą wpłatę. Dalej: 180 dni na twardy wynik albo zwrot, zasady publiczne: /zasady.

Wypełniam diagnozę tygodnia →
2-3 minuty · odpowiedź w 24h
Zasady wprost

Ryzyko zdejmuję z Ciebie z dwóch stron.

Nie masz jak z góry sprawdzić, czy zagra, więc nie musisz wierzyć mi na słowo.

30 dni
Ruch w miesiąc albo zwrot
180 dni
Twardy wynik albo zwrot, warunki na piśmie

Pierwsze 30 dni: ruch albo zwrot.

Zero ruchu w śnie, energii albo wadze przez pierwszy miesiąc? Piszesz jedno zdanie i oddaję całą wpłatę. Masz miesiąc, żeby sprawdzić mnie w praktyce.

Dalej: 180 dni na twardy wynik albo zwrot.

Trzymasz swoją stronę (raporty co tydzień, plan), a wynik stoi w miejscu? Oddaję całą wpłatę. Co bierzemy za sukces i na jakich zasadach, spisujemy na wejściu. Dostajesz to na piśmie, zanim zapłacisz złotówkę, żeby nie było miejsca na „mnie się wydaje, że nie działa".

Rozwiń: czego nie obiecuję i co sam ryzykujęZwiń+

Czego nie obiecuję.

Nie obiecuję kraty w osiem tygodni, bo to marketing, nie fizjologia. Nie obiecuję, że zrobię to za Ciebie: raport i trening są po Twojej stronie. Obiecuję kierunek na każdy tydzień i to, że w gorszy dzień masz do kogo napisać.

Co ja w tym ryzykuję.

Pół roku swojej roboty i zwrot, jak nie dowiozę. Gdybym rozdawał plany, które nie działają, oddawałbym kasę w kółko. Dlatego dobieram, kogo biorę.

Pełne zasady, gwarancja i warunki rezygnacji → /zasady
Publiczne, spisane wprost. Przeczytaj przed, nie po.

MichałPodpisuję to imieniem. Michał.
Zanim powiesz nie

To, czym teraz próbujesz się z tego wykręcić.

„Nie mam czasu."+

Dlatego robimy to pod dni bez czasu, z wersją minimum na najgorsze z nich.

„Boję się, że znowu nie dowiozę."+

Uczciwa obawa. Dlatego nie robimy planu pod idealnego Ciebie z poniedziałku, tylko pod prawdziwego Ciebie z pracą, stresem i weekendem.

„Wolałbym gadać na żywo, nie pisać."+

Pękasz nie na rozmowie raz w miesiącu, a w środę o 22:30 i w sobotę wieczorem. Jestem w wiadomościach dokładnie w tych momentach.

„Czy muszę trenować na siłowni?"+

Nie. Układam trening pod to, co masz: siłownia, hantle w domu albo sam ciężar ciała na start. Jak masz dostęp do sprzętu, wyciągamy z tego więcej.

„Gadamy o alkoholu i używkach. Co z dyskrecją?"+

Zostaje między nami, w wiadomościach, bez oceniania. Piszesz jak jest: ile, co, kiedy. Im mniej ściemniasz, tym lepszy plan dostajesz.

„Czym różni się od trenera online za 300-600 zł?"+

Tamten sprzedaje rozpiskę i podsumowanie raz w tygodniu. U mnie rozpiska to pierwszy dzień, nie cały produkt. Reszta to decyzje na podstawie Twoich danych, badań krwi i kontekstu tygodnia. Dlatego kosztuje więcej. Płacisz za decyzje w trakcie, kiedy tańsze kończy się na pliku.

„Najpierw sam trochę schudnę i wtedy się odezwę."+

Odchudzanie się przed trenerem to jak sprzątanie przed sprzątaczką. Przychodzisz dokładnie z tym brzuchem i z tymi wynikami, one są punktem startu, nie egzaminem.

Biorę leki, jestem na TRT albo SSRI. Da się?+

Da się, tylko mów o tym wprost. Nie odstawiam Ci leków i nie wchodzę w rolę lekarza. Układam jedzenie, trening i sen wokół tego, co bierzesz.

Co, kiedy skończymy? Uzależnię się od prowadzenia?+

Odwrotnie. Cała robota idzie w to, żebyś prowadził się sam. Chcesz zostać dłużej, spoko, ale nie musisz.

Kto za tym stoi

Kiedyś też myślałem, że brak formy to brak charakteru.

Michał

Jak coś nie wchodziło, słyszałem to samo co Ty: za mało chcesz. Wygodne zdanie, bo zdejmuje winę z trenera i wiesza ją na facecie, który płaci. Dziś wiem, że jest za płytkie.

9 lat przy tym · 180+ facetów 1:1 do końca · działasz ze mną, nie z asystentem

Zapłaciłem za programy u pięciu trenerów z „topki". Prawie dwa lata po drugiej stronie ekranu, jako ich podopieczny.

Michał 2013
2013początek
Michał 2025
2025dziś

Zanim wyślesz cokolwiek, możesz mnie sprawdzić za darmo: setki rolek i godziny gadania na Instagramie. Tam i tu gada ten sam facet.

Twój ruch

Pół roku minie tak czy tak.

Te same niedziele bez napędu. Te same piątki, po których dochodzisz do siebie do środy. Ta sama „od poniedziałku”, coraz cichsza, i to samo ciche godzenie się, że tak już masz. Albo jedziesz w tym kółku dalej, albo raz sprawdzasz, gdzie ono się zaczyna.

Pytanie tylko, ile energii, wieczorów i wiary w siebie oddasz po drodze, jeśli dalej będziesz zgadywał.

Wypełniam diagnozę tygodnia →
2-3 minuty · odpowiedź w 24h
Diagnoza tygodnia

Diagnoza Twojego tygodnia. Dwie minuty.

Czytam je sam, a miejsc mam tyle, ile raportów dam radę przejść od deski do deski. Dlatego części facetów odmawiam.

Co się dzieje, gdy wyślesz
  1. 01Odpowiadasz na pytania o swój tydzień, zajmie Ci to 2-3 minuty. Nic nie płacisz, nigdzie nie dzwonisz. Tylko tyle potrzebuję, żeby zobaczyć, czy w ogóle mogę Ci pomóc.
  2. 02W ciągu doby wracam z decyzją w DM na Instagramie. Odpowiedź może brzmieć: wchodzimy, zaczynamy od badań, albo „nie ten moment". Przy odmowie piszę, czemu.
  3. 03Jeśli wchodzimy, pokazuję Ci, co robimy jako pierwsze.
bez płacenia2-3 minutyodpowiedź w 24h1200+ już wypełniło

Odpowiedzi czytam tylko ja. Nie trafiają do żadnego zespołu ani listy wysyłkowej i nie zapisujesz się przez nie na nic.

Formularz się nie ładuje? Otwórz ten sam formularz w nowej karcie.

Doczytałeś tu i dalej coś Cię blokuje? Nie wypełniaj na siłę. Napisz to jedno pytanie wprost na @hantleitalerz, odpowiem konkretnie, bez wciskania.

Talerzihantle
TALERZIHANTLE
Michał · nad Twoim tygodniem, dzień po dniu · odpowiadam w 24h
Pracuję na energii, śnie, jedzeniu i nawykach. Nie diagnozuję i nie leczę. · Zasady gwarancji · Polityka prywatności
Pół roku i tak minie · 2-3 minuty, piszesz razWypełniam diagnozę tygodnia →