Nabór 1:1Human Performance 1:1Human Performance 1:1 · Współpraca na Twój prawdziwy tydzień
Forma, której nie rozwala praca, gorszy tydzień ani weekend.
Wiesz mniej więcej, jak trenować i jeść. Problem zaczyna się, kiedy życie przestaje wyglądać jak plan. Co 7 dni patrzę na Twój cały tydzień i wybieram jedną korektę, która ma największy wpływ.
Jeden tydzień. Jedno miejsce, w którym zaczyna się osuwać. Tu patrzę najpierw.

02 · Rozpoznanie · 22:43
Jeśli to Twój czwartek, czytaj dalej. Jeśli nie, ten tydzień i tak ma gdzieś swoje 22:43. Zwykle w innym dniu, o innej porze, z tą samą myślą na końcu.
Trzeci dzień w robocie na najwyższych obrotach. W głowie jedno: byle dotrwać do weekendu. Trening, który miał dziś być, odpuszczasz, bo na niego nie zostało już z Ciebie nic.
Wstajesz ciężki po sobocie, głowa nie rusza. Przelatuje myśl: od jutra się ogarnę. Poniedziałek jeszcze nie nadszedł, a Ty już dopisujesz sobie ten sam wpis co zawsze.
Najgorsze nie są kilogramy. Najgorsze jest to, że przestajesz wierzyć własnemu słowu.
02 · Rozpoznanie · przewiń do tyłu
Obrywa pizza o 22:30, a naprawdę wszystko poszło nie tak parę godzin wcześniej.
Pomyśl o swoim ostatnim „zawalonym” wieczorze. Co działo się 3–6 godzin wcześniej? Z środka dnia tego nie widać. Dlatego przewijamy.
To tylko jedna z możliwych ścieżek. Następny krok to diagnoza, nie automatyczna rada.
Pizza. Trening odpuszczony.
Objaw. Tu zwykle zaczyna się szukanie winnego. Przewiń do tyłu.
03 · Zmiana kategorii
Plan mówi, co zrobić w idealnym tygodniu. Prowadzenie decyduje, co zrobić, kiedy tydzień przestaje być idealny.
Planinformacja
- Rozpiska treningu i jedzenia na papierze.
- Zakłada, że tydzień wygląda jak w kalendarzu.
- Kiedy coś się sypie, milczy. Decyzję podejmujesz sam, o 22:43.
- Dostaniesz go wszędzie. Za tydzień znasz go na pamięć.
Prowadzeniedecyzje i adaptacja
- Ktoś co 7 dni czyta cały tydzień, taki jaki był.
- Zmienia jedną rzecz, kiedy jest powód. Zostawia resztę.
- Kiedy tydzień się sypie, wiesz, na jaki tryb zejść i jak wrócić.
- Po pół roku sam czytasz te sygnały.
Plan i prowadzenie rozwiązują dwa różne problemy. Dlatego nie porównuję ich ceną.
04 · Mechanizm · Mapa 168
Tydzień ma 168 godzin. Osuwa się zwykle w jednym miejscu, a płacisz w trzech.
Najpierw pokazuję zjawisko, potem nazywam mechanizm. Na mapie tygodnia szukam najwcześniejszego punktu, w którym warunki albo decyzje podnoszą koszt tego, co przyjdzie później. To Punkt Pęknięcia. Koszt widać dopiero w piątek i sobotę.
czwartek 22:43 → piątek, sobota
Cztery punkty pęknięcia, które widzę najczęściej
W tygodniu trzymasz rytm. Piątek–niedziela robi reset i poniedziałek startuje pod kreską.
Przegrywasz o 22:00, kiedy głowa szuka ulgi po dniu bez porządnego jedzenia.
Rozpiska dla człowieka, który śpi osiem godzin i nie lata w delegacje. Ty tak nie żyjesz.
Jedno potknięcie rozjeżdża trzy dni. Nie potknięcie boli, tylko brak ramy powrotu.
04 · Mechanizm · jeden plan, trzy stany
Plan działa, póki wszystko gra. Robota zaczyna się, kiedy przestaje.
Plan jak ustalony: treningi, jedzenie, sen. Bez zmian, bo nie ma powodu.
◆ jeden tydzień zmienia stan · nie trzy plany
Weekend wliczam w plan. Nie oceniam, pytam co, ile i kiedy.
Nie ma punktów za wersję nadającą się na Instagram. Sobota nie znika dlatego, że ktoś dopisał w rozpisce „unikać”. Dostajesz spisany powrót: jedzenie, woda, sen i następny dzień ustawione tak, żeby wybicie zamknęło się w niedzielę, a nie ciągnęło do wtorku. Ten sam mechanizm robi robotę przy wyjazdach i deadline’ach.
05 · Dowód zachowania · źródło: moje własne tygodnie, zanim zacząłem prowadzić innych
Byłem przekonany, że problemem jest sobota. Koszt zaczynał się w poniedziałek.
Wyglądało na problem
Wyjście, jedzenie, gorszy dzień. Tak to widziałem. Znałem kalorie, trening i sen. I co poniedziałek budziłem się z poczuciem, że znowu zawaliłem tydzień.
To wydłużało koszt
Głodówka, nadrabianie treningu, próba „naprawienia” wszystkiego naraz. Środa: pusto, zjazd, kolejny gorszy dzień.
Nie karzę się za weekend. Wracam do normalnego dnia.
Sobota bez zmian. Zmieniła się reakcja po niej. Z tego wzięły się trzy biegi: normalny, minimum, powrót.
Powrót
Ten sam weekend, inny poniedziałek. Koszt gorszego dnia przestał ciągnąć się na kolejne dni tygodnia.
Nie zmieniłem soboty. Zmieniłem reakcję, która wydłużała jej koszt.
05 · Dowód procesu · jak wygląda tydzień pracy
Raport → co widzę → jedna decyzja → kolejny raport.
Trzy z czterech kroków to prawdziwe artefakty: mój formularz i moja odpowiedź na raport. Dane podopiecznego usunięte. Czwarty krok wchodzi po zgodzie podopiecznego, do tego czasu pokazuję strukturę, nie wymyślam treści.
Nie oceniam, analizuję. Im szczerzej opiszesz gorszy tydzień, tym lepszą decyzję dostaniesz. Jak raportujesz tylko dobrą wersję siebie, dostajesz plan dla człowieka, którym nie jesteś na co dzień.
Waga, sen, treningi, energia, weekend. Pięć minut. Ten formularz przeszedł już 427 razy.

Cały tydzień naraz: co jest szumem, co sygnałem, gdzie zaczyna się osuwanie.

Jedna korekta na najbliższy tydzień. Reszta bez zmian.
„Liczb z tego tygodnia nie biorę za twój prawdziwy punkt wyjścia. Protokół pod to jedno wyjście rozpiszę ci osobno dziś do wieczora.”
z tej samej odpowiedzi · moje słowa
Sprawdzamy, czy korekta zadziałała. Jeśli nie, zmieniamy hipotezę, nie Ciebie.
06 · Silnik decyzji · Pętla 168
Waga to jedna liczba z całego tygodnia, i często nie ta najważniejsza.
Nie zmieniam planu dlatego, że minął kolejny poniedziałek. Zmieniam go wtedy, kiedy mam powód. Powód bierze się z pętli, nie z jednego pomiaru.
waga, sen, treningi, energia, weekend. Osiem sygnałów naraz.
waga stoi: mniej ruchu, gorszy sen, plan zbyt restrykcyjny, szum w pomiarze?
jedna rzecz, która ma największy wpływ na resztę tygodnia.
jedna korekta. Nie cztery naraz.
tydzień, który da się ocenić.
zadziałało → zostaje. Nie → nowa hipoteza, nie nowa dieta.
06 · Silnik decyzji · co naprawdę kupujesz
Ktoś z zewnątrz czyta Twój tydzień i mówi, co jest sygnałem, a co szumem. Z środka tego nie widać.
Kiedy tydzień zmienia plan, wiesz, jaki ruch jest sensowny. Full, minimum albo powrót. Bez zgadywania o 22:43.
Po pół roku czytasz te same sygnały sam. Celem jest oddać Ci kierownicę, nie trzymać Cię przy sobie.
07 · Produkt
Ty dajesz mi kilka sygnałów. Ja składam je w jedną decyzję.
tu się osuwajedna korektawaga, sen, treningi, energia, jak wyglądał weekend. Pięć minut w tygodniu.
cały tydzień naraz: gdzie się osuwa, co jest szumem, co sygnałem.
najbardziej prawdopodobne wcześniejsze ogniwo.
jedna korekta na najbliższy tydzień.
wszystko, co działa. Nie ruszam planu dla zasady.
kolejny raport sprawdza, czy korekta zadziałała.
zadziałało → zostaje. Nie → nowa hipoteza.


Rytm tygodnia
08 · Co słyszysz, czego się boisz, co to naprawdę chroni
Każdy element tej współpracy ma swoją funkcję. Żaden nie jest ozdobą.
„Sześć miesięcy? To długo.”
lock-in, zobowiązanie, ryzyko.
że zapłacisz za coś, co przestanie działać po miesiącu.
gorsze tygodnie przychodzą raz na kilka tygodni. Żeby nauczyć się na nich reagować, trzeba ich kilka przeżyć.
sześć miesięcy to wystarczająco dużo prawdziwych warunków, żeby system przetestować, zaadaptować i oddać Ci go w ręce.
„Raporty co tydzień? Nie mam czasu.”
kolejny obowiązek, Excel, kontrola.
że nie wyrobisz się i znowu „zawalisz”.
bez danych z Twojego tygodnia decyduję w ciemno, tak jak plan z internetu.
pięć minut raz w tygodniu kupuje Ci decyzję, której nie musisz podejmować sam o 22:43.
„Bez sztywnej diety? To zadziała?”
brak dyscypliny, brak konkretów.
że bez rygoru nic się nie ruszy.
sztywna dieta umiera w pierwszym gorszym tygodniu. Wtedy zostajesz bez planu B.
zasady zamiast rozpiski: wiesz, co zrobić, kiedy tydzień wygląda inaczej niż w kalendarzu.
„Trening i dietę znam. Po co mi to?”
że ktoś sprzeda Ci wiedzę, którą masz.
że zapłacisz za oczywistości.
problem rzadko jest w wiedzy. Jest w wykonaniu, kiedy warunki przestają być idealne.
płacisz za to, że co tydzień ktoś sprawdza, co naprawdę blokuje postęp, a potem koryguje, zanim odpuścisz.
„To drogo. Plan online kosztuje ułamek tego.”
że przepłacasz za to samo.
że kupisz droższą wersję pliku.
plan i prowadzenie rozwiązują dwa różne problemy. Plan to informacja. Tu płacisz za cotygodniową decyzję pod Twój tydzień.
porównuj to z kosztem kolejnego restartu, nie z ceną rozpiski.
„Mój tydzień jest nieregularny. Weekendy też.”
że nie pasujesz do żadnego planu.
że znowu wypadniesz w pierwszym gorszym tygodniu.
nieregularny tydzień to dokładnie ten przypadek, dla którego istnieją tryby full, minimum i powrót.
gorszy tydzień to dane do korekty, nie wyjątek od systemu.
„Nie chcę być zależny od trenera.”
że będziesz musiał pytać o wszystko.
że po pół roku znowu zostaniesz bez decyzji.
cel prowadzenia to samokorekta. Miesiąc szósty to oddanie kierownicy, nie przedłużenie.
po pół roku czytasz te same sygnały sam. Dokładnie po to zbieramy je razem.
„A jak stracę motywację?”
że system stoi na Twoim zapale.
że po trzech tygodniach wrócisz do punktu wyjścia.
system istnieje po to, że prawdziwe tygodnie są nieidealne. Tryb minimum ma trzy rzeczy, nie dwadzieścia.
nie potrzebujesz motywacji na cały plan. Potrzebujesz decyzji na jeden tydzień.
„Nie trenuję na siłowni. Mam hantle w domu.”
że to wymaga karnetu i dwóch godzin dziennie.
że bez pełnej siłowni nie ma sensu zaczynać.
trening układam pod to, co masz: siłownia, hantle w domu albo sam ciężar ciała na start.
po diagnozie mówię wprost, co da się wycisnąć z Twojej opcji i kiedy warto ją rozbudować.
„Biorę leki. Da się?”
że coś Cię dyskwalifikuje.
że ktoś zacznie kombinować przy leczeniu.
nie odstawiam leków i nie wchodzę w rolę lekarza. Układam jedzenie, trening i sen wokół tego, co bierzesz.
da się, tylko mów o tym wprost. Jeśli coś wymaga lekarza, mówię to pierwszy.
„A jak nie dowiozę raportu w jakimś tygodniu?”
że to egzamin, który można oblać.
że jeden słaby tydzień wywali Cię z systemu.
słaby tydzień to też dane. Bez nich decyduję w ciemno.
raportujesz go tak samo. Znikasz na dłużej, piszę pierwszy. Opłaca się wrócić, nie zniknąć.
„Wolę pogadać na żywo niż pisać.”
że pisanie to gorsza forma kontaktu.
że w wiadomościach coś Ci umknie.
pękasz nie na jednej rozmowie w miesiącu, tylko w środę o 22:40 i w sobotę wieczorem. Jestem w wiadomościach dokładnie w tych momentach.
kontakt jest tam, gdzie jest problem, a nie raz w miesiącu na Zoomie.
08 · Sześć miesięcy
Sześć miesięcy i tak minie. Pytanie, co po nich zostanie.
Formę zrobimy szybciej. Sześć miesięcy trwa co innego: żeby nowy tydzień wszedł Ci w krew tak, że po zakończeniu prowadzisz się sam.
cały tydzień taki, jaki jest. Punkt pęknięcia.
jedną rzecz, która ma największy wpływ.
na prawdziwych, gorszych tygodniach.
tryby: full, minimum, powrót.
mniej zasad, więcej nawyków.
czytasz sygnały sam.
jedna komórka · sześć funkcji · po kolei
09 · Pokój dowodów · każdy dowód ma swoją robotę
Minus 25 kg w 5 miesięcy. Bez rzucania weekendów.

„Pierwszy raz forma nie walczy z moim życiem. Dwa lata się odbijałem, a tu po prostu zaczęło wchodzić.”
Dowód doświadczenia · wideo
▶ Kamil mówi sam · 35 s
Dowód nie-zmiany · waga kłamie
Michał Radzewicz. Waga schodziła wolno. Obwody nie. To dokładnie ten przypadek, w którym jedna liczba z całego tygodnia kłamie.
pomiary z panelu podopiecznego, wideo własne, zgoda w rejestrze · wideo 23 s
Surowe zrzuty · Google · 53 × 5.0



Udało mi się w 5 miesięcy zbudować 10 kg masy mięśniowej. Jego podejście do analizy treningów i suplementacji to topka. Bez presji przygotuje cię pod cel, który sobie obierzesz.
Schudłem 14 kg w 3 miesiące, a najważniejsze, że nauczyłem się dużo o treningu i odżywianiu. Indywidualnie, bez magicznych metod.
Całe życie sceptycznie podchodzę do tych wszystkich coachów i trenerów. Ale na tyle zżyłem się z treściami Michała, że postanowiłem spróbować. Pół roku, co mi szkodzi?
10 · Byłem po obu stronach
Nie jestem trenerem, który spadł z nieba. Przerobiłem dokładnie to, z czym do mnie przychodzisz.
Latami leczyłem objawy. Trenowałem, kupowałem plany od trenerów, którzy przysyłali gotowy PDF: dieta i trening, jakby praca, sen i weekend nie istniały. Działało na papierze, do pierwszego gorszego tygodnia. Potem zaskoczyło mnie coś prostego: plan bywał w porządku, rozwalał się tydzień, w który miał wejść. Dlatego dziś czytam Twój cały tydzień i każdy raport odpisuję Ci sam.
Zapłaciłem kiedyś za programy u pięciu trenerów z „topki”. Prawie dwa lata po drugiej stronie ekranu. Każdy dawał plan, a potem zostawiał mnie z weekendem, bo kartka nie wie, że w sobotę masz wesele. W 2019 zerwałem więzadło w kolanie. Rok rehabilitacji nauczył mnie więcej o gorszych tygodniach niż wszystkie plany razem.
Zanim cokolwiek wyślesz, możesz mnie sprawdzić za darmo: setki rolek i godziny gadania na Instagramie. Tam i tu mówi ten sam facet.




11 · Dla kogo
Dla faceta, który ma prawdziwe obowiązki i chce wyniku bez idealnego tygodnia.
„Próbowałem już wszystkiego. Trenerzy, plany, ebooki. Czemu akurat u Ciebie ma wejść?”
Najczęstsze pytanie w formularzu. Z tych wszystkich prób zostaje mapa tego, co u Ciebie nie zadziałało. Zaczynam od niej, nie od zera. Odchudzanie się przed trenerem to jak sprzątanie przed sprzątaczką: przychodzisz z tym brzuchem i z tym tygodniem, one są punktem startu, nie egzaminem.
Wejdź, jeśli
- masz pracę, ludzi i tygodnie, które nie wyglądają jak w kalendarzu,
- wiesz mniej więcej, co robić, ale wracasz do punktu, w którym już byłeś,
- jesteś w stanie raz w tygodniu napisać, jak było naprawdę,
- chcesz, żeby po pół roku ten system był Twój.
Nie wchodź, jeśli
- szukasz taniej rozpiski do odhaczenia,
- oczekujesz leczenia albo diagnozy medycznej,
- nie znajdziesz pięciu minut w tygodniu na szczery raport,
- czekasz, aż ktoś odwali robotę za Ciebie. Ja mówię, co ruszyć. Robisz to Ty.
11 · O kasie bez ściemy
Nie każdy potrzebuje takiego samego prowadzenia.
Różni je rodzaj problemu, nie liczba rzeczy. Oba warianty są pełnym 6-miesięcznym procesem. Po diagnozie dostajesz jedną rekomendację albo uczciwe „nie potrzebujesz teraz żadnego z nich”.
Jeśli problemem jest głównie trening, jedzenie i kontrola postępu.
- Plan treningu i jedzenia pod Twój tydzień.
- Raport i analiza co 2 tygodnie.
- Korekta kierunku po każdym raporcie.
Nie zawiera: codziennego kontaktu i cotygodniowej interpretacji.
Sprawdź, czy STER pasuje →Jeśli wynik rozpada się razem z tygodniem i trzeba regularnie znaleźć, co tym razem blokuje postęp.
- Co 7 dni przegląd całego tygodnia jako jednego układu.
- Kontakt między przeglądami, kiedy życie zmienia plan.
- Dokładny poziom zależy od tego, jak często Twój tydzień wymaga interpretacji i kontaktu. Ustalamy go przed startem, cena później się nie zmienia.
Nie zawiera: diagnozy ani leczenia. Badania krwi robisz sam, zwykle około 300–500 zł.
Sprawdźmy Twój tydzieńGwarancja 30 dni. Przed płatnością zapisujemy uzgodnione wskaźniki na pierwsze 30 dni. Jeśli po 30 dniach nie ruszy żaden z nich, zwracam wpłatę zgodnie z warunkami zapisanymi na piśmie. Pełne zasady gwarancji i rezygnacji.
Czego nie obiecuję: że będzie łatwo albo że zrobię to za Ciebie. Nie obiecuję kraty w osiem tygodni, bo to marketing, nie fizjologia. Obiecuję, że każdy tydzień dostaje kierunek, a w gorszy dzień masz do kogo napisać, zanim odpuścisz.
Badania krwi robisz sam w zwykłej sieciówce, zwykle 300–500 zł poza ceną prowadzenia. Podpowiadam, co zebrać. Wyniki czytam po to, żeby nie strzelać w ciemno. Jeśli coś wymaga lekarza, mówię to wprost.
Nie porównuj tego z trenerem za 400 zł. Porównaj z kolejnym rokiem w tym samym miejscu: poniedziałki z resetem, wieczory na oparach, ciało, które po dwunastu miesiącach wygląda prawie tak samo.
Ty płacisz pieniędzmi, które wracają z każdą wypłatą. Ja płacę godzinami, których nikt mi nie odda. Dlatego miejsc jest tyle, ile tygodni jestem w stanie przeczytać od deski do deski.
12 · Decyzja
Masz dwie opcje. Obie kosztują.
Wybierz. B prowadzi do formularza niżej.
12 · Ostatni krok
Pokaż mi swój prawdziwy tydzień. Powiem Ci, czy widzę miejsce, od którego ma sens ruszyć.
Około 5 minut. Czytam sam i w 24h odpisuję Ci na Instagramie z konkretną decyzją. Bez dzwonienia, bez fałszywej presji. Zgłoszenie nie oznacza automatycznego przyjęcia.
Formularz się nie ładuje? Otwórz go w nowej karcie.
Odpowiedzi czytam tylko ja. Nie trafiają do żadnego zespołu ani listy wysyłkowej. Zdjęcia sylwetki widzę tylko ja.
Doczytałeś tu i dalej coś Cię blokuje? Nie wypełniaj na siłę. Napisz to jedno pytanie na @hantleitalerz, odpowiem wprost, bez wciskania. @hantleitalerz
