Nabór 1:1
Współpraca 1:1 · Nabór
Wiesz mniej więcej, jak trenować i jeść. Problem zaczyna się, kiedy życie przestaje wyglądać jak plan. Co 7 dni patrzę na Twój cały tydzień i wybieram jedną korektę, która ma największy wpływ.
Najpierw czytam Twoją sytuację i mówię Ci, co widzę. Dopiero potem sprawdzamy, czy współpraca ma tu sens.
Około 5 minut · czytam osobiście · wracam z konkretną odpowiedzią w 24h
Zobacz, jak pracuję · cała metoda w 35 minProwadzę sam. Biorę tyle osób, ile naprawdę przeczytam co tydzień.
1 Zwykły wieczór
czwartek · dziewiąty tydzień „nowego trybu"
Robota miała się skończyć o 17:00, skończyła się o 20:40. Trening był w planie na 18:30 i jeszcze o 16:00 naprawdę miałeś zamiar pójść.
O 21:10 mówisz sobie, że dziś już nie ma sensu. Kolacja to to, co akurat było w domu, plus telefon, który miał być na chwilę.
Gdzieś między jednym filmikiem a drugim pojawia się znajoma myśl: od poniedziałku normalnie.
Budzisz się rozbity, choć przespałeś swoje siedem godzin.
Po 14:00 głowa gaśnie i kolejna kawa już nic nie robi.
Wieczorem lodówka wygrywa, najczęściej w niedzielę.
Pas stoi w tym samym miejscu od dwóch, trzech lat.
Jeden mocniejszy weekend kasuje Ci wtorek i środę.
Kiwasz głową przy dwóch z pięciu? Wiem, gdzie to siedzi.
Ten wieczór ma swoją historię. Zaczyna się dużo wcześniej, niż myślisz, i właśnie dlatego naprawianie go o 22:43 tak rzadko działa.
2 Cofnij taśmę
Przesuń suwak w lewo i cofnij ten wieczór klatka po klatce, od momentu, który widać, do ogniw, których nie widzi nikt.
Telefon w ręce, zamówione. Wszyscy widzą tylko ten moment.
przeciągnij w lewo albo klikaj „cofnij"
To jedna możliwa ścieżka, nie uniwersalna reguła. U Ciebie łańcuch może biec inaczej, ale zasada zostaje: punkt, w którym widzisz problem, rzadko jest punktem, w którym opłaca się zaczynać naprawę.
Ze środka własnego tygodnia tego nie zobaczysz. Siedzisz za blisko. Po to wchodzę ja.
Rozpiska mówi, co robić w idealnym tygodniu. Ja koryguję to, co robić po tygodniu, który idealny nie był.
Kupujesz cotygodniową korektę tygodnia
Plan to informacja, a dobrą informację znajdziesz dziś w minutę. Współpraca zaczyna się tam, gdzie informacja się kończy: przy decyzjach w tygodniu, który właśnie się rozjechał.
Jedna głowa zamiast trzech.
3 Mapa tygodnia
Trening bierze z nich 4. Wynik robi się w pozostałych 164, i tam też się psuje.
Czwartek, wieczór: tu pęka
ciemniejsze pole = wyższy koszt odrobienia w kolejnych dniach
Najwcześniejsze miejsce, w którym warunki i decyzje podnoszą koszt reszty tygodnia. Objaw zwykle przychodzi dzień albo dwa później i dlatego naprawianie samego objawu tak często zawodzi.
Szukam go w Twoim tygodniu raz, a potem pilnujemy go razem. Kolejność u każdego jest inna: u jednego wszystko rusza od snu, u drugiego sen gra, ale niedziela kasuje pół tygodnia i nawet tego nie łączy.
4 Jeden plan, trzy stany
Tydzień, w którym wszystko gra, i tydzień z wyjazdem albo zarwaną nocą to dwa różne tygodnie, a Ty masz jeden organizm. Dlatego plan nie znika, tylko zmienia stan. Przełącz go sam:
Stan domyślny. Działa, póki tydzień wygląda jak plan.
Tańsza wersja tygodnia. Trzyma kurs, kiedy nie masz z czego dołożyć.
Po zjeździe nie zaczynasz od zera. Wracasz po znanej ścieżce, zwykle w 3 dni, nie w 3 tygodnie.
A gdy Twój tydzień się sypie, nie znikasz z procesu. Schodzimy wtedy na lżejszy tryb, ratujemy, co się da, i wracasz do kierunku, zamiast zaczynać od zera po kolejnym poniedziałku.
5 Prawdziwy przypadek
Po rozłożeniu tygodnia wyszło, że największy koszt zaczynał się dopiero później.
wyjście · jedzenie · gorszy dzień
głodówka, nadrabianie treningu, próba „naprawienia" wszystkiego naraz
Nie zmieniliśmy soboty. Zmieniliśmy reakcję, która wydłużała jej koszt na kolejne dni tygodnia.
Ten sam objaw może mieć kilka źródeł, dlatego nie zgaduję. Poniżej droga od objawu do jednej decyzji, dokładnie w tej kolejności, w której przechodzę ją co tydzień.
Prawdziwy przebieg podopiecznego (dane tygodnia → moja interpretacja → decyzja → kolejny tydzień) wejdzie w to miejsce wyłącznie za jego zgodą. Wolę pustą ramę niż zmyślony zrzut.
6 Na czym opieram decyzje
Pokazuje, co się wydarzyło, ale nie zawsze dlaczego. Dlatego nie prowadzę Cię na podstawie jednej liczby, jednego zdjęcia ani tego, czy „trzymałeś plan". Patrzę na cały tydzień.
Przychodzi Twój tydzień taki, jaki był: sen, energia, treningi, jedzenie, weekend.
Czytam i szukam wzorca. Gdzie sypie się jako pierwsze.
Jedna rzecz, która ma największy wpływ. Nie lista dziesięciu poprawek.
Jedna zmiana w planie na najbliższe 7 dni.
Tydzień pokazuje, czy hipoteza była trafna. To test, nie egzamin z Ciebie.
Wynik wraca do mnie i zaczyna następną rundę. Za każdym razem wiemy więcej.
Możespadła Twoja aktywność.
Możepogorszył się sen.
Możeplan stał się tak restrykcyjny, że pod koniec tygodnia przestałeś go utrzymywać.
Możesiada Ci siła na treningu.
Możeto szum w pomiarze i nie trzeba zmieniać absolutnie niczego.
To jest Pętla 168. Na początku prowadzę ją ja, ale celem jest, żebyś z czasem sam czytał te sygnały i nie potrzebował już nikogo nad sobą.
7 Po co to wszystko
Rozpiskę pobierzesz w minutę. Płacisz za to, co obok:
Co tydzień ktoś patrzy na Twój tydzień w całości i mówi, co ruszyć najpierw.
Opcji jest zawsze dziesięć. Wartość siedzi w wyborze tej jednej właściwej, we właściwej kolejności.
Kontakt wtedy, kiedy życie zmienia plan, nie dwa tygodnie później.
Wszystko w wiadomościach. Czytasz, kiedy możesz, odpowiadasz, kiedy masz chwilę, zero umawiania rozmów.
Z każdym miesiącem więcej decyzji podejmujesz sam i coraz rzadziej się mylisz.
Celem współpracy jest to, żebyś przestał mnie potrzebować. Piszę to wprost, bo tylko taki model działa na lata.
Celem jest oddać Ci ster.
8 Środek, nie broszura
Przykładowy tydzień. Dane poglądowe, układ i logika prawdziwe.
wpisanie tego zajmuje kilka minut, zwykle przy porannej kawie
Sobota wygląda groźnie, ale w tym tygodniu prawie nic nie kosztowała. Koszt robiły dwie krótkie noce w środku tygodnia.
Jedna korekta: jednostki treningowe przesuwamy na dni po pełnym śnie i przez tydzień pilnujesz tylko godziny gaszenia światła. Reszta planu bez zmian.
Za tydzień sprawdzamy jedno: czy weszły 3 z 4 jednostek. Jeśli tak, hipoteza była trafna. Jeśli nie, wiemy, gdzie szukać dalej.
Wszystko trzyma się w jednym miejscu: plan, trening, jedzenie, wyniki i decyzje. Zamiast żyć w głowie trenera prowadzącego wiele osób naraz.
9 Koszty bez ściemy
Żaden z tych kosztów nie udaje przyjemności. Wolę, żebyś znał ich funkcję przed startem, nie po.
Kajdan. Że zapłacisz za rozpęd i utkniesz w czymś, co przestało działać.
Trzy obszary prowadzę razem. 12 tygodni tego nie ogarnie, dlatego pół roku. Krótszy proces kończy się dokładnie wtedy, kiedy pierwsze efekty zaczynają się utrwalać.
Że odpadniesz po miesiącu, jak z każdą appką do liczenia.
Kilka minut z telefonu, zwykle przy kawie. To dane, na których stoją moje decyzje. Bez nich zgadywałbym jak wszyscy, a za zgadywanie się nie płaci.
Że bez twardych wytycznych wszystko się rozjedzie.
Sztywna rozpiska umiera przy pierwszym nieprzewidzianym dniu. Dostajesz ramy i decyzje, które przeżywają zwykły tydzień, także ten gorszy.
Że to kolejna rzecz do obsłużenia w i tak pełnym tygodniu.
Współpraca nie dokłada Ci godzin. Zdejmuje z Ciebie decyzje, na które wieczorem i tak nie masz głowy.
Moralizowania i zakazów.
Twój tydzień nie kończy się o 22:00 w czwartek. Wyjścia są częścią planu, a robota idzie w dobry powrót, bez kazania.
10 Czas jako narzędzie
Długo, jeśli liczysz czas jak karnet. Krótko, jeśli policzysz, ile prawdziwych tygodni potrzebuje test i korekta.
Pierwsze tygodnie zbierają prawdziwe dane: jak śpisz, kiedy siadasz, co kasuje wykonanie. Mapa Twojego tygodnia, nie ankieta.
Pierwsze korekty wchodzą tam, gdzie koszt jest najwyższy. Jedna naraz, żeby było wiadomo, co zadziałało.
Plan spotyka wyjazd, urodziny i zarwaną noc. Dokładnie po to jest ten etap.
Tryby na gorsze tygodnie przestają być teorią, bo przećwiczyliśmy je na Twoim kalendarzu.
Zostaje to, co u Ciebie działa. Reszta wypada z planu, żeby dało się to nieść latami.
Coraz więcej decyzji podejmujesz sam. Współpraca ma się skończyć, i to jest w niej najlepsze.
Rozpiska wchodzi na ułożony tydzień i dopiero wtedy działa. Dlatego kolejność jest połową efektu.
„Pierwszy raz forma nie walczy z moim życiem. Dwa lata się odbijałem, a tu po prostu zaczęło wchodzić."
Żaden z tych wyników nie powstał na jadłospisie, który każe Ci zniknąć z życia. Wolniej, za to tak, że zostało.
Zadanie dowodu: doświadczenie · 53 oceny 5.0, podpisane imieniem i nazwiskiemZbudowałem z nim 10 kg masy w 5 miesięcy. Podejście do analizy treningów to topka, i wszystko bez presji.
Schudłem 14 kg w 3 miesiące, a najważniejsze, że nauczyłem się dużo o treningu i odżywianiu. Indywidualnie, bez magicznych metod.
Przed
Po
Przed
PoTwarze bywają zasłonięte na prośbę podopiecznych. Pełne opinie z imienia i nazwiska masz w Google i w wiadomościach.
Najczęstsza myśl przed wejściem: tani plan z neta zrobi to samo. Dawid miał ją latami.
Całe życie sceptycznie podchodzę do tych wszystkich coachów i trenerów. Ale na tyle zżyłem się z treściami Michała, że postanowiłem spróbować. Pół roku, co mi szkodzi? Wydaję tyle w weekendy na imprezy.
Rozpiskę dostaniesz wszędzie. Tutaj płacisz za to, że co tydzień ktoś patrzy, co blokuje Twój postęp, i koryguje, zanim odpuścisz.
11 Kto to czyta co tydzień
Byłem podopiecznym u pięciu trenerów. Każdy dał plan i każdy zostawił mnie z weekendem.
Zacząłem prowadzić 1:1 po tym, jak sam przez trzy lata kolekcjonowałem rozpiski, które rozjeżdżały się przy każdej większej okazji. Imprezowej, zawodowej, rodzinnej. Wiedziałem, czego brakuje, więc zbudowałem coś, czego sam wtedy nie dostałem.
Autorytet w tej robocie bierze się z jakości diagnozy, nie z liczby banerów. Dlatego zamiast obiecywać, pokazałem Ci wyżej, jak wygląda droga od objawu do decyzji na prawdziwych danych. Jeśli ta logika Cię przekonuje, sprawdzimy ją na Twoim tygodniu.
12 Zanim wyślesz
Ta współpraca nie ma sensu w trzech przypadkach:
Wejdź, jeśli wiesz mniej więcej, co robić, ale i tak wracasz do punktu, w którym już byłeś.
13 O kasie bez ściemy
Różni je rodzaj problemu, nie liczba rzeczy. 6 miesięcy i tak minie, więc pytanie brzmi, czy z formą, którą utrzymasz, czy znowu od zera w styczniu.
Oba warianty są pełnym 6-miesięcznym procesem. Po diagnozie dostajesz jedną rekomendację, albo uczciwe „nie potrzebujesz teraz żadnego z nich".
Jeśli problemem jest głównie trening, jedzenie i kontrola postępu.
Jeśli wynik rozpada się razem z tygodniem i trzeba regularnie znaleźć, co tym razem blokuje postęp.
Dokładny poziom zależy od tego, jak często Twój tydzień wymaga ode mnie interpretacji, korekty i bezpośredniego kontaktu, nie od liczby dodatków. Ustalamy go przed startem, cena później nie zmienia się w trakcie.
Jeżeli potrzebujesz bardziej autonomicznego procesu i rzadszej interpretacji, sprawdzimy STER.
Sprawdźmy Twój tydzień →Osobno dochodzą badania krwi, które robisz sam w zwykłej sieciówce, zwykle około 300-500 zł, poza ceną prowadzenia. Podpowiadam, co warto sprawdzić.
Biorę tyle osób, ile naprawdę przeczytam co tydzień, dlatego miejsc jest mało. Cena ustalona na start nie rusza się w trakcie.
Przed płatnością zapisujemy uzgodnione wskaźniki na pierwsze 30 dni. Jeśli po 30 dniach nie ruszy żaden z nich, zwracam wpłatę zgodnie z warunkami zapisanymi na piśmie.
Przeczytaj pełne zasady gwarancji i rezygnacjiZasady masz jawnie, zanim cokolwiek zdecydujesz.
14 Decyzja
Dalej próbujesz sprawić, żeby idealny plan przetrwał nieidealny tydzień. Nowa rozpiska, nowy poniedziałek, znajome zakończenie.
Budujesz sposób podejmowania decyzji na tydzień, który naprawdę masz. Z kimś, kto patrzy z zewnątrz.
15 Ostatni krok
Pokaż mi swój prawdziwy tydzień, a powiem Ci, czy widzę miejsce, od którego ma sens ruszyć. Diagnoza zajmuje około 5 minut. Czytam ją sam i w 24h odpisuję Ci na Instagramie z konkretną decyzją.
Najpierw czytam Twoją sytuację i mówię Ci, co widzę. Dopiero potem sprawdzamy, czy współpraca ma tu sens.
Wypełniasz z Instagrama? Kliknij wyżej, formularz otworzy się jako pełna strona i na telefonie nic nie ściska pytań. Wolisz zrobić to od razu tutaj? Masz go niżej.
Formularz się nie ładuje? Otwórz go w nowej karcie.