Nabór 1:1Human Performance 1:1Human Performance 1:1 · Współpraca na Twój prawdziwy tydzień
Forma, której nie rozwala praca, gorszy tydzień ani weekend.
Wiesz mniej więcej, jak trenować i jeść. Problem zaczyna się, kiedy życie przestaje wyglądać jak plan. Co 7 dni patrzę na Twój cały tydzień i wybieram jedną korektę, która ma największy wpływ.
Jeden tydzień. Jedno miejsce, w którym zaczyna się osuwać. Tu patrzę najpierw.

02 · Rozpoznanie · 22:43
Jeśli to Twój czwartek, czytaj dalej. Jeśli nie, ten tydzień i tak ma gdzieś swoje 22:43. Zwykle w innym dniu, o innej porze, z tą samą myślą na końcu.
Trzeci dzień w robocie na najwyższych obrotach. W głowie jedno: byle dotrwać do weekendu. Trening, który miał dziś być, odpuszczasz, bo na niego nie zostało już z Ciebie nic.
Wstajesz ciężki po sobocie, głowa nie rusza. Przelatuje myśl: od jutra się ogarnę. Poniedziałek jeszcze nie nadszedł, a Ty już dopisujesz sobie ten sam wpis co zawsze.
Najgorsze nie są kilogramy. Najgorsze jest to, że przestajesz wierzyć własnemu słowu.
02 · Rozpoznanie · przewiń do tyłu
Obrywa pizza o 22:30, a naprawdę wszystko poszło nie tak parę godzin wcześniej.
Pomyśl o swoim ostatnim „zawalonym” wieczorze. Co działo się 3-6 godzin wcześniej? Z środka dnia tego nie widać. Dlatego przewijamy.
To tylko jedna z możliwych ścieżek. Następny krok to diagnoza, nie automatyczna rada.
Pizza. Trening odpuszczony.
Objaw. Tu zwykle zaczyna się szukanie winnego. Przewiń do tyłu.
03 · Objaw i wcześniejsze ogniwo
Problem był widoczny wieczorem. Korekta zaczęła się kilka godzin wcześniej.
Michał raportował późniejsze podjadanie. Jedna z rzeczy, które sprawdziliśmy, dotyczyła rozkładu jedzenia w całym dniu. Większy posiłek został przesunięty bliżej późniejszej części dnia.
W źródłowym raporcie z tego okresu Michał opisał brak późniejszego podjadania. W tym samym czasie działały też inne zmienne, więc nie przypisuję całego efektu jednej korekcie.
Objaw pojawił się wieczorem. Analiza cofnęła się po wcześniejsze warunki dnia.
patrzę na wcześniejsze jedzenie i obciążenie dnia
sprawdzam, co dzieje się przed późniejszym apetytem
większy posiłek bliżej części dnia, w której zwykle pojawiał się problem
miejsce, w którym objaw był widoczny
03 · Jak czytam tydzień · zmiana kategorii
Plan mówi, co zrobić w idealnym tygodniu. Prowadzenie decyduje, co zrobić, kiedy tydzień przestaje być idealny.
Planinformacja
- Rozpiska treningu i jedzenia na papierze.
- Zakłada, że tydzień wygląda jak w kalendarzu.
- Kiedy coś się sypie, milczy. Decyzję podejmujesz sam, o 22:43.
- Dostaniesz go wszędzie. Za tydzień znasz go na pamięć.
Prowadzeniedecyzje i adaptacja
- Ktoś co 7 dni czyta cały tydzień, taki jaki był.
- Zmienia jedną rzecz, kiedy jest powód. Zostawia resztę.
- Kiedy tydzień się sypie, wiesz, na jaki tryb zejść i jak wrócić.
- Po pół roku sam czytasz te sygnały.
Plan i prowadzenie rozwiązują dwa różne problemy. Dlatego nie porównuję ich ceną.
03 · Jak czytam tydzień · Mapa 168
Tydzień ma 168 godzin. Osuwa się zwykle w jednym miejscu, a płacisz w trzech.
Najpierw pokazuję zjawisko, potem nazywam mechanizm. Na mapie tygodnia szukam najwcześniejszego punktu, w którym warunki albo decyzje podnoszą koszt tego, co przyjdzie później. To Punkt Pęknięcia. Koszt widać dopiero w piątek i sobotę.
czwartek 22:43 → piątek, sobota
Cztery punkty pęknięcia, które widzę najczęściej
W tygodniu trzymasz rytm. Piątek-niedziela robi reset i poniedziałek startuje pod kreską.
Przegrywasz o 22:00, kiedy głowa szuka ulgi po dniu bez porządnego jedzenia.
Rozpiska dla człowieka, który śpi osiem godzin i nie lata w delegacje. Ty tak nie żyjesz.
Jedno potknięcie rozjeżdża trzy dni. Nie potknięcie boli, tylko brak ramy powrotu.
04 · Twój tydzień ze mną · pon-nd
Przez większość tygodnia po prostu żyjesz swoim tygodniem.
Pracujesz, trenujesz, jesz, śpisz, czasem coś wypada. Nie potrzebuję, żebyś codziennie spędzał pół godziny na „byciu podopiecznym”. Zbieramy tylko te informacje, które później pomagają mi podjąć lepszą decyzję. Tak wygląda jeden tydzień współpracy, dzień po dniu.
✎ zapis: „trening zrobiony”
✎ zapis: „robota do 19, wieczorem ciągnie do szafki”
✎ zapis: „sen 6 h”
✎ zapis: „trening przeniesiony, powód: robota”
Nie chcę, żebyś w środku dnia przerywał robotę, żeby „robić coaching”. Na taki dzień masz jedną ustaloną wcześniej decyzję, resztą zajmujemy się przy raporcie.
✎ zapis: „minimum utrzymane”
✎ zapis: „wyjście, wróciłem późno”
Bez liczenia kalorii przy stole, bez zdjęć talerza. Sobota jest wliczona w plan.
✎ zapis: raport całego tygodnia · 5 minut
Siedem dni składa się w jeden raport
Raport nie służy do wystawiania Ci oceny. Patrzę na cały tydzień: co działało, gdzie zrobiło się trudniej, kiedy pojawiła się pierwsza zmiana oraz co wydarzyło się później.
„Wypadł czwartek. Znowu nie dowiozłem tygodnia.” Tyle widać od środka.
Czwartek to ostatnie ogniwo. Wtorek: robota do 19 i wieczorny apetyt. Środa: 6 godzin snu. Czwartek dostał najtrudniejszą decyzję tygodnia w najsłabszym momencie. Trening przegrał dużo wcześniej niż o 18:20.
Potem moja kolej. Czytam raport osobiście, porównuję go z poprzednimi tygodniami i szukam rzeczy, która ma największe znaczenie teraz.
Łańcuch powyżej to przykład ilustracyjny. U Ciebie może wyglądać inaczej. Od znalezienia Twojego jest diagnoza.
Na kolejny tydzień masz znać kilka decyzji, a nie pamiętać instrukcję obsługi życia. Czasami po raporcie dostajesz zmianę. Czasami jedną rzecz do testu. A czasami: zostawiamy wszystko tak, jak jest. Korekta ma mieć powód.
Nowy tydzień startuje z jedną widoczną zmianą. Reszta zostaje w spokoju, bo działa. Za siedem dni sprawdzimy, co ta jedna zmiana zrobiła z resztą tygodnia.
05 · Kiedy tydzień się sypie · jeden plan, trzy stany
Plan działa, póki wszystko gra. Robota zaczyna się, kiedy przestaje.
Plan jak ustalony: treningi, jedzenie, sen. Bez zmian, bo nie ma powodu.
◆ jeden tydzień zmienia stan · nie trzy plany
Weekend wliczam w plan. Nie oceniam, pytam co, ile i kiedy.
Nie ma punktów za wersję nadającą się na Instagram. Sobota nie znika dlatego, że ktoś dopisał w rozpisce „unikać”. Dostajesz spisany powrót: jedzenie, woda, sen i następny dzień ustawione tak, żeby wybicie zamknęło się w niedzielę, a nie ciągnęło do wtorku. Ten sam mechanizm robi robotę przy wyjazdach i deadline’ach.
Nie interesuje mnie system, który działa tylko w najlepszym miesiącu Twojego roku. Plan wygląda najlepiej wtedy, kiedy życie mu nie przeszkadza. Najwięcej dowiadujemy się o nim wtedy, kiedy tydzień przestaje być idealny.
05 · Dowód zachowania · źródło: moje własne tygodnie, zanim zacząłem prowadzić innych
Byłem przekonany, że problemem jest sobota. Koszt zaczynał się w poniedziałek.
Wyglądało na problem
Wyjście, jedzenie, gorszy dzień. Tak to widziałem. Znałem kalorie, trening i sen. I co poniedziałek budziłem się z poczuciem, że znowu zawaliłem tydzień.
To wydłużało koszt
Głodówka, nadrabianie treningu, próba „naprawienia” wszystkiego naraz. Środa: pusto, zjazd, kolejny gorszy dzień.
Nie karzę się za weekend. Wracam do normalnego dnia.
Sobota bez zmian. Zmieniła się reakcja po niej. Z tego wzięły się trzy biegi: normalny, minimum, powrót.
Powrót
Ten sam weekend, inny poniedziałek. Koszt gorszego dnia przestał ciągnąć się na kolejne dni tygodnia.
Nie zmieniłem soboty. Zmieniłem reakcję, która wydłużała jej koszt.
Gorszy tydzień nie psuje mi danych. Często dopiero wtedy widać, czy plan naprawdę działa: czy ma tryb minimum, czy masz jak wrócić, czy jedno potknięcie dalej kosztuje trzy dni.
06 · Dowód procesu · jak wygląda tydzień pracy
Raport → co widzę → jedna decyzja → kolejny raport.
Pierwsze trzy kroki pokazuję na prawdziwych artefaktach: formularzu oraz mojej odpowiedzi na raport. Dane podopiecznego usunięte. Kolejny raport służy do sprawdzenia, czy obrany kierunek nadal ma sens.
Nie oceniam, analizuję. Im szczerzej opiszesz gorszy tydzień, tym lepszą decyzję dostaniesz. Jak raportujesz tylko dobrą wersję siebie, dostajesz plan dla człowieka, którym nie jesteś na co dzień.
Waga, sen, treningi, energia, weekend. Pięć minut. Ten formularz przeszedł już 427 razy.

Cały tydzień naraz: co jest szumem, co sygnałem, gdzie zaczyna się osuwanie.

Jedna korekta na najbliższy tydzień. Reszta bez zmian.
„Liczb z tego tygodnia nie biorę za twój prawdziwy punkt wyjścia. Protokół pod to jedno wyjście rozpiszę ci osobno dziś do wieczora.”
z tej samej odpowiedzi · moje słowa
Kolejny raport sprawdza reakcję na poprzednią decyzję. Gdy kierunek nie działa, aktualizuję hipotezę oraz kolejną decyzję.
06 · Sebastian · statek / ląd
Na statku hantle kończą się na 30 kg. Progres Sebastiana nie może kończyć się razem z hantlami.
Sebastian pracuje jako marynarz. Część cyklu spędza na statku, część na lądzie. Program ma dwa realne warianty oraz jedną historię progresji.
- Smith
- wyciąg
- hantle do 30 kg
- pełna siłownia
- większy wybór obciążeń
- ciągłość z poprzednimi wynikami
Dane pokazują adaptację procesu oraz wynik w szerszym okresie. Nie przypisuję zmian obwodów konkretnym technikom progresji.
07 · Silnik decyzji · Pętla 168
Waga jest jedną liczbą z całego tygodnia. Często nie najważniejszą.
Nie zmieniam planu dlatego, że minął kolejny poniedziałek. Zmieniam go wtedy, kiedy mam powód. Powód bierze się z pętli, nie z jednego pomiaru.
waga, sen, treningi, energia, weekend. Osiem sygnałów naraz.
waga stoi: mniej ruchu, gorszy sen, plan zbyt restrykcyjny, szum w pomiarze?
jedna rzecz, która ma największy wpływ na resztę tygodnia.
jedna korekta. Nie cztery naraz.
tydzień, który da się ocenić.
zadziałało → zostaje. Nie → nowa hipoteza, nie nowa dieta.
07 · Silnik decyzji · co naprawdę kupujesz
Ktoś z zewnątrz czyta Twój tydzień i mówi, co jest sygnałem, a co szumem. Z środka tego nie widać.
Kiedy tydzień zmienia plan, wiesz, jaki ruch jest sensowny. Full, minimum albo powrót. Bez zgadywania o 22:43.
Po pół roku czytasz te same sygnały sam. Celem jest oddać Ci kierownicę, nie trzymać Cię przy sobie.
07 · Produkt
Ty dajesz mi kilka sygnałów. Ja składam je w jedną decyzję.
tu się osuwajedna korektawaga, sen, treningi, energia, jak wyglądał weekend. Pięć minut w tygodniu.
cały tydzień naraz: gdzie się osuwa, co jest szumem, co sygnałem.
najbardziej prawdopodobne wcześniejsze ogniwo.
jedna korekta na najbliższy tydzień.
wszystko, co działa. Nie ruszam planu dla zasady.
kolejny raport sprawdza, czy korekta zadziałała.
zadziałało → zostaje. Nie → nowa hipoteza.


Rytm tygodnia
08 · Proces bez drugiego etatu
Prowadzenie ma odjąć Ci decyzje, a nie dołożyć panel do obsługi.
Specjalnie układałem ten proces tak, żeby współpraca nie stała się kolejną rzeczą, którą musisz „dowozić”. Masz żyć swoim tygodniem. Ja potrzebuję tylko tych informacji, które pomagają mi zobaczyć, co działa, gdzie zaczyna się problem oraz co warto zmienić jako następne.
Siedziałem nad tym długo właśnie dlatego, że większość moich podopiecznych nie ma problemu z brakiem obowiązków. Nie chcę dokładać Ci codziennej listy rzeczy do raportowania. Chcę dostać dokładnie tyle informacji, żebym mógł podjąć dobrą decyzję i dać Ci jasny kierunek na kolejny tydzień.
Jeżeli prowadzenie zabiera Ci tyle czasu, że samo staje się kolejnym problemem do ogarnięcia, to jest źle zaprojektowane.
Ile tego jest naprawdę · w Twoim tygodniu
Bez ważenia gramów, bez codziennych rozliczeń, bez zdjęć każdego posiłku.
09 · Sześć miesięcy · oddanie decyzji
Sześć miesięcy i tak minie. Pytanie, co po nich zostanie.
Sześć miesięcy nie oznacza sześciu miesięcy robienia tego samego. Kolejne tygodnie mają inne zadanie: najpierw muszę zobaczyć Twój prawdziwy tydzień, potem zmieniamy najważniejsze ogniwa, testujemy je w różnych warunkach, upraszczamy. Na końcu coraz więcej decyzji podejmujesz sam.
cały tydzień taki, jaki jest. Punkt pęknięcia.
jedną rzecz, która ma największy wpływ.
na prawdziwych, gorszych tygodniach.
tryby: full, minimum, powrót.
mniej zasad, więcej nawyków.
czytasz sygnały sam.
jedna komórka · sześć funkcji · po kolei
Druga warstwa · komu oddaję decyzje
Dobra współpraca powinna z czasem zmniejszać liczbę pytań, które musisz mi zadawać. Na początku częściej mówię Ci, co widzę. Później coraz częściej widzisz to sam.
Częściej to ja pokazuję wzorce w Twoim tygodniu. Decyzje przechodzą przez mnie.
Ty zauważasz coraz więcej sam. Ja pilnuję kolejności oraz tego, czego nie ruszać.
Coraz rzadziej potrzebujesz mnie do oczywistych decyzji. Zostają Twoje zasady powrotu, które działają po zakończeniu.
Nie oceniam planu po trzech dobrych tygodniach.
Trzy spokojne tygodnie potrafią sprawić, że prawie każdy plan wygląda dobrze. Mnie interesuje, co dzieje się później: kiedy pracy jest więcej, wypada trening, weekend wygląda inaczej, śpisz gorzej albo po prostu masz mniej przestrzeni w głowie. Dlatego wolę dłuższe prowadzenie. Muszę zobaczyć Twój plan w więcej niż jednym rodzaju tygodnia. Dopiero wtedy da się go uprościć tak, żebyś nie potrzebował idealnych warunków do utrzymania kierunku.
10 · Pokój dowodów · flagship
94,7 → 87,6 kg. Talia 95 → 82 cm. Najciekawsze było to, co działo się pomiędzy pomiarami.


około 9 miesięcy danych · pomiary z panelu podopiecznego
Kickboxing dwa razy w tygodniu był realnym priorytetem. Siłownia została ustawiona wokół niego. Dwa główne FBW oraz trzeci trening warunkowy.
Stress test: trasa + święta + brak pełnego trackingu. Zostały najważniejsze kotwice. Po okresie niestandardowym wrócił zwykły rytm.
Personalizacja zaczyna się przy pytaniu: co w tym tygodniu ma pierwszeństwo oraz jaka decyzja nadal ma sens, kiedy warunki się zmieniają?
Wynik nie dowodzi, że jeden element planu spowodował całość. Nie przedstawiam go jako typowego ani gwarantowanego.
statek / ląd, dwa warianty treningu, jedna pamięć progresji
objaw widoczny wieczorem, korekta kilka godzin wcześniej
zewnętrzny social proof zostaje osobną warstwą, bez mieszania go z przyczynowością case studies
11 · Byłem po obu stronach
Przerobiłem na sobie moment, w którym dobry plan przestaje pasować do prawdziwego tygodnia.
Przez lata sam próbowałem poukładać trening, jedzenie i regenerację wokół normalnego życia. Najwięcej problemów pojawiało się wtedy, kiedy plan spotykał się z pracą, gorszym snem i weekendem. Dlatego dziś patrzę na cały tydzień i każdy raport czytam sam.
W 2019 zerwałem więzadło w kolanie. Rok rehabilitacji mocno pokazał mi, że plan trzeba umieć zmieniać razem z warunkami, zamiast traktować każdą zmianę jak porażkę. Ten sposób myślenia został ze mną w prowadzeniu.
Zanim cokolwiek wyślesz, możesz mnie sprawdzić za darmo: setki rolek i godziny gadania na Instagramie. Tam i tu mówi ten sam facet.




11 · Dla kogo
Dla faceta, który ma prawdziwe obowiązki i chce wyniku bez idealnego tygodnia.
„Próbowałem już wszystkiego. Trenerzy, plany, ebooki. Czemu akurat u Ciebie ma wejść?”
Najczęstsze pytanie w formularzu. Z tych wszystkich prób zostaje mapa tego, co u Ciebie nie zadziałało. Zaczynam od niej, nie od zera. Odchudzanie się przed trenerem to jak sprzątanie przed sprzątaczką: przychodzisz z tym brzuchem i z tym tygodniem, one są punktem startu, nie egzaminem.
Wejdź, jeśli
- masz pracę, ludzi i tygodnie, które nie wyglądają jak w kalendarzu,
- wiesz mniej więcej, co robić, ale wracasz do punktu, w którym już byłeś,
- jesteś w stanie raz w tygodniu napisać, jak było naprawdę,
- chcesz, żeby po pół roku ten system był Twój.
Nie wchodź, jeśli
- szukasz taniej rozpiski do odhaczenia,
- oczekujesz leczenia albo diagnozy medycznej,
- nie znajdziesz pięciu minut w tygodniu na szczery raport,
- czekasz, aż ktoś odwali robotę za Ciebie. Ja mówię, co ruszyć. Robisz to Ty.
12 · Najpierw strategia celu
Ten sam system może mocniej optymalizować pod wynik albo pod trwałość w realnym tygodniu.
Sylwetka jako priorytet
Więcej precyzji, ciaśniejsza struktura oraz mocniejszy nacisk na tempo, kiedy warunki na to pozwalają.
inna funkcja celu
Trwałość systemu
Większy nacisk na stress test, powrót po odchyleniu oraz samodzielność w zmiennym tygodniu.
W obu kierunkach sylwetka może być ważnym wynikiem. Osobną decyzją jest zakres mojego udziału. Ten zakres rozstrzyga STER albo Human Performance 1:1.
12 · Zakres współpracy i cena
Zakres dobieram do tego, ile interpretacji naprawdę potrzebuje Twój tydzień.
Oba warianty obejmują pełny 6-miesięczny proces. Różnica dotyczy samodzielności między korektami oraz częstotliwości, z jaką muszę wejść w zmieniający się kontekst. Po diagnozie dostajesz jedną rekomendację zakresu.
Dla osoby, która po otrzymaniu kierunku potrafi dużą część wykonania prowadzić samodzielnie.
- Plan treningu i jedzenia pod Twój tydzień.
- Raport i analiza co 2 tygodnie.
- Korekta kierunku po każdym raporcie.
Zakres opiera się na większej samodzielności między korektami.
Sprawdź, czy STER pasuje →Dla osoby, której tydzień często zmienia warunki oraz wymaga częstszej interpretacji i adaptacji.
- Co 7 dni przegląd całego tygodnia jako jednego układu.
- Kontakt między przeglądami, kiedy życie zmienia plan.
- Dokładny poziom zależy od tego, jak często Twój tydzień wymaga interpretacji i kontaktu. Ustalamy go przed startem, cena później się nie zmienia.
Prowadzenie nie obejmuje diagnozy ani leczenia medycznego.
Sprawdźmy Twój tydzieńGwarancja 30 dni. Przed płatnością zapisujemy uzgodnione wskaźniki na pierwsze 30 dni. Jeśli po 30 dniach nie ruszy żaden z nich, zwracam wpłatę zgodnie z warunkami zapisanymi na piśmie. Pełne zasady gwarancji i rezygnacji.
Przed startem zapisujemy zakres odpowiedzialności oraz pierwsze wskaźniki. Każdy tydzień ma dostać jasny kierunek, a trudniejszy okres ma własną procedurę powrotu.
Za diagnozę realnego tygodnia, dobór priorytetu, interpretację danych oraz kolejną decyzję pod warunki, które faktycznie masz.
STER zakłada większą samodzielność. Human Performance 1:1 rezerwuje większą część mojej uwagi na bieżącą interpretację i adaptację.
Jeżeli po diagnozie większy zakres nie wnosi realnej wartości, rekomenduję STER albo brak płatnej współpracy.
12 · Co słyszysz, czego się boisz, co to naprawdę chroni
Każdy element tej współpracy ma swoją funkcję. Żaden nie jest ozdobą.
„Sześć miesięcy? To długo.”
lock-in, zobowiązanie, ryzyko.
że zapłacisz za coś, co przestanie działać po miesiącu.
gorsze tygodnie przychodzą raz na kilka tygodni. Żeby nauczyć się na nich reagować, trzeba ich kilka przeżyć.
sześć miesięcy to wystarczająco dużo prawdziwych warunków, żeby system przetestować, zaadaptować i oddać Ci go w ręce.
„Raporty co tydzień? Nie mam czasu.”
kolejny obowiązek, Excel, kontrola.
że nie wyrobisz się i znowu „zawalisz”.
bez danych z Twojego tygodnia decyduję w ciemno, tak jak plan z internetu.
pięć minut raz w tygodniu kupuje Ci decyzję, której nie musisz podejmować sam o 22:43.
„Bez sztywnej diety? To zadziała?”
brak dyscypliny, brak konkretów.
że bez rygoru nic się nie ruszy.
sztywna dieta umiera w pierwszym gorszym tygodniu. Wtedy zostajesz bez planu B.
zasady zamiast rozpiski: wiesz, co zrobić, kiedy tydzień wygląda inaczej niż w kalendarzu.
„Trening i dietę znam. Po co mi to?”
że ktoś sprzeda Ci wiedzę, którą masz.
że zapłacisz za oczywistości.
problem rzadko jest w wiedzy. Jest w wykonaniu, kiedy warunki przestają być idealne.
płacisz za to, że co tydzień ktoś sprawdza, co naprawdę blokuje postęp, a potem koryguje, zanim odpuścisz.
„To drogo. Plan online kosztuje ułamek tego.”
że przepłacasz za to samo.
że kupisz droższą wersję pliku.
plan i prowadzenie rozwiązują dwa różne problemy. Plan to informacja. Tu płacisz za cotygodniową decyzję pod Twój tydzień.
porównuj to z kosztem kolejnego restartu, nie z ceną rozpiski.
„Mój tydzień jest nieregularny. Weekendy też.”
że nie pasujesz do żadnego planu.
że znowu wypadniesz w pierwszym gorszym tygodniu.
nieregularny tydzień to dokładnie ten przypadek, dla którego istnieją tryby full, minimum i powrót.
gorszy tydzień to dane do korekty, nie wyjątek od systemu.
„Nie chcę być zależny od trenera.”
że będziesz musiał pytać o wszystko.
że po pół roku znowu zostaniesz bez decyzji.
cel prowadzenia to samokorekta. Miesiąc szósty to oddanie kierownicy, nie przedłużenie.
po pół roku czytasz te same sygnały sam. Dokładnie po to zbieramy je razem.
„A jak stracę motywację?”
że system stoi na Twoim zapale.
że po trzech tygodniach wrócisz do punktu wyjścia.
system istnieje po to, że prawdziwe tygodnie są nieidealne. Tryb minimum ma trzy rzeczy, nie dwadzieścia.
nie potrzebujesz motywacji na cały plan. Potrzebujesz decyzji na jeden tydzień.
„Nie trenuję na siłowni. Mam hantle w domu.”
że to wymaga karnetu i dwóch godzin dziennie.
że bez pełnej siłowni nie ma sensu zaczynać.
trening układam pod to, co masz: siłownia, hantle w domu albo sam ciężar ciała na start.
po diagnozie mówię wprost, co da się wycisnąć z Twojej opcji i kiedy warto ją rozbudować.
„Biorę leki. Da się?”
że coś Cię dyskwalifikuje.
że ktoś zacznie kombinować przy leczeniu.
nie odstawiam leków i nie wchodzę w rolę lekarza. Układam jedzenie, trening i sen wokół tego, co bierzesz.
da się, tylko mów o tym wprost. Jeśli coś wymaga lekarza, mówię to pierwszy.
„A jak nie dowiozę raportu w jakimś tygodniu?”
że to egzamin, który można oblać.
że jeden słaby tydzień wywali Cię z systemu.
słaby tydzień to też dane. Bez nich decyduję w ciemno.
raportujesz go tak samo. Znikasz na dłużej, piszę pierwszy. Opłaca się wrócić, nie zniknąć.
„Wolę pogadać na żywo niż pisać.”
że pisanie to gorsza forma kontaktu.
że w wiadomościach coś Ci umknie.
pękasz nie na jednej rozmowie w miesiącu, tylko w środę o 22:40 i w sobotę wieczorem. Jestem w wiadomościach dokładnie w tych momentach.
kontakt jest tam, gdzie jest problem, a nie raz w miesiącu na Zoomie.
13 · Decyzja
Masz dwie opcje. Obie kosztują.
Wybierz. B prowadzi do formularza niżej.
13 · Ostatni krok
Pokaż mi swój prawdziwy tydzień. Powiem Ci, czy widzę miejsce, od którego ma sens ruszyć.
Około 5 minut. Czytam sam i wracam do Ciebie na Instagramie z konkretną decyzją. Bez dzwonienia, bez fałszywej presji. Zgłoszenie nie oznacza automatycznego przyjęcia.
Formularz się nie ładuje? Otwórz go w nowej karcie.
Odpowiedzi czytam tylko ja. Nie trafiają do żadnego zespołu ani listy wysyłkowej. Zdjęcia sylwetki widzę tylko ja.
Doczytałeś tu i dalej coś Cię blokuje? Nie wypełniaj na siłę. Napisz to jedno pytanie na @hantleitalerz, odpowiem wprost, bez wciskania. @hantleitalerz
